kolejny raz dostałam histerii na punkcie poszukiwania pracy
tak histerii
jak to było: trzeba określić, co się chce robić - jest, służby mundurowe, tak jeszcze chwila temu zadowalała mnie straż miejska, ale dziś już nie! dziś chcę do policji
więc jak to było? cel... a potem ułożyć plan zrobione, ocena kolejnych etapów osiągania sukcesu?
iiii... iii... klapa wielka, nie nie można tego zrobić
co znaczy nie można, przecież wmawiali mi, że takie słowo nie istnieje
a jednak nie można i już
służby mundurowe nie są dla mnie
więc co robić, czy te wszystkie oferty nie wypadają marnie na tle tego na co się straciło szansę
marnie
zderzenie z rzeczywistością jest przykre
ale ostatecznie powinnam być już wprawiona
przecież to nie pierwsza rzecz, która umyka gdzieś z powodu tego, że obudziłam się nie w porę
czasem mam wrażenie, że budzenie się dużo za późno jest moją największą specjalnością
w końcu w czymś trzeba być dobrym... ;)
ps. ostatecznie na razie daję sobie spokój z poszukiwaniem pracy
wszystkie te oferty które przejrzałam nie są nic atrakcyjniejsze od tego co już robię