Monday, November 30, 2009

Podwójna osobowość?

Czy posiadanie podwójnej osobowości to kwestia, która dotyczy każdego?

Dlaczego potrafimy swobodnie porozumiewać się za pomocą maili, sms-ów, kartek, a kiedy przychodzi nam stanąć twarzą w twarz, zachowujemy się jakby ci z maili, sms-ów i kartek byli zupełnie kimś innym, jakbyśmy nie mieli z nimi nic wspólnego?

Którzy są zatem autentyczni?

Wczoraj wczesnym rankiem dostałam sms-a od ks.G z życzeniami dobrego przeżycia adwentu.

Ten przejaw pamięci i troski ze strony mojego duszpasterza, wzruszył mnie. 

Dziś rano zadzwoniłam do niego w zupełnie innej sprawie, a ponieważ nie odebrał, napisałam sms-a. Otrzymałam odpowiedź miłą i dowcipną. W chwilę później, dosłownie za pół minuty, spotkaliśmy się i wymieniliśmy 2 oschłe słowa, które wzbudziły we mnie niesmak. Ten, którego spotkałam to nie ten sam, którego wiadomość przed chwilą widniała na ekraniku mojej komórki.

Co się stało w przeciągu pół minuty? Zepsuł mu się humor, jak schodził po schodach?

A może ze mną jest tak samo? Może ja też w kontakcie bezpośrednim, staję się kimś innym?

Takich sytuacji jest tysiące, uczestniczę w nich codziennie, a ich bohaterami są różne osoby. 

Może po każdym takim spotkaniu, które wywołuje pewnego rodzaju dyskomfort i ja i mój rozmówca zastanawiamy się dokładnie nad tym samym: "Co się stało z człowiekiem z sms-a?"

Czy to jakieś bliżej nieokreślone normy społeczne, stres, strach przed zbytnim spoufalaniem, nieumiejętność prowadzenia rozmowy, czy cokolwiek innego, sprawia w człowieku tę przykrą przemianę?

Zastanawiam się nie raz, czy człowiek nie czułby się o wiele szczęśliwszy, swobodniejszy, mniej zestresowany, gdyby potrafił wyzwolić się chociaż z części tych niezrozumiałych konwenansów. Może odrzucenie pozy jest tak bardzo trudne, że aż niewykonalne, a może jest zupełnie odwrotnie... może to na co pozwalamy sobie w świecie wirtualnym, jest przekroczeniem granicy, na które w bezpośrednim kontakcie pozwolić sobie nie wolno. A później dla rekompensaty nadmiernej wylewności, stajemy się nadmiernie oschli.

Może właśnie dziś, ponad wszystko, trzeba trzymać styl i formę? ;)