Facet od zarządzania wywiesił tablicę z wynikami – chyba czyta mi w myślach, bo po tym jak podał stek dziwnych liczb, które nazwał stratami, sporządził solidną informację i zamieścił przychody oraz straty poszczególnych działów i ich wielkość wyrażoną w procentach – to już coś
strat ogółem było przeszło 6%, co przy dopuszczalnej wartości 2, jest wynikiem nieco zatrważającym, jednakże zważając, na fakt iż część strat jest wynikiem zamierzchłych zaniedbań, pozostaje mieć nadzieję, że wynik za listopad będzie znacznie lepszy
Izabela od 1 listopada otrzyma papier, który się nazywa „wypowiedzenie umowy o pracę”, poza kierownictwem, jako jedyna zostałam obdarzona tę wielką tajemnicą, mam nadzieję, że Izabela nie czyta mojego bloga :P
Szkoda, bo jej pomysły były najciekawszą rozrywką, ale przecież praca to nie jest zabawa...
a jednak szkoda mi tej dziewuchy, choć na nerwy to już i mnie działała
Niespodziewanie odzyskałam zdolność odczuwania na wyższym poziomie, to dobrze, bo wyjałowienie duchowe mnie uwstecznia. Zdolność odczuwania na wyższym poziomie objawia się u mnie zbyt szybką wymianą odczuć, ale również dziwnym podekscytowaniem. Zbyt szybka wymiana odczuć i myśli, odblokowuje u mnie inne czynności, które dzieją się zbyt szybko, ale nadążam i wiem, że to jest odpowiednie tempo.
1 comment:
To o nadążaniu brzmi optymistycznie :)
A co zrobisz jak ona czyta? :]
Post a Comment