Friday, May 16, 2008

ale o co chodzi z tą jednością?

"Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa8; ja jestem Kefasa8, a ja Chrystusa»"
 1 Kor 1,12


Po ostatnim spotkaniu kręgu i rozmowie na temat wizji Ruchu, przypomniał mi się ten fragment Listu do Koryntian, w którym św. Paweł napomina uczniów aby nie toczyli z sobą sporów o przynależność do, że tak powiem, "nurtu" Kościoła.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, wśród nas też powstał spór o właściwe rozumienie naszej działalności. Ale o ile każdy ma swoją drogę i czas na odkrywanie i wypełnianie swojego powołania, przeraziło mnie zupełnie co innego. 
Odniosłam wrażenie, że nie dostrzega się dziś zupełnie ani starań dążenia do jedności, ani nawet samej potrzeby jedności na wszystkich płaszczyznach Ruchu, a to co mówią ludzie "z góry" jest zupełną abstrakcją. 
Wreszcie uznałam, że mówimy różnymi językami i chyba nie jesteśmy w stanie się porozumieć.
Na zakończenie tej żywej dysputy, dano mi do zrozumienia, że nadgorliwość, robienie rewolucji i burzenie ustalonego porządku, jest działaniem szaleńca.

Podobnie do apostolskiego sporu z Listu do Koryntian, na tym spotkaniu powstał spór, u którego moderatora się formować i który ma tę słuszną wizję.
Szkoda tylko, że podobnie jak apostołowie, nie zrozumieli, że należą do jednego Kościoła, do jednego Pana, tak my nie zauważyliśmy, że te wszystkie wizje, są tą samą wizją, są wizją tego samego Ruchu.

A dziś pani A. powiedziała mi, że spotkanie kręgu działa na mnie "prowokująco"
Taaak, coś w tym musi być :P
Nic to jednak, Jutro dalszy ciąg działań szaleńca

No comments: