Poznałam dziś bardzo miłego psa, właścicielkę znałam już wcześniej. Pies kulturalny i dobrze wychowany. Przywitał się na początek i choć, jak to pies, obszczekał mnie przy tym, to z wielkim wdziękiem się obok przechadzał licząc, że odwzajemnie jego dobre zachowanie odrobiną pieszczot.
I choć w zasadzie, nie jestem wielkim miłośnikiem zwierząt, a jedyną moją chodowlę stanowiły 3 chomiki, z których dwa zdechły po tygodniu, a trzeci jakimś cudem się trzyma (a były jeszcze rybki, które też wykończyłam), pies bardzo mi się spodobał.
I nikt nie zaprzeczy, że coś w tym jest - jaki właściciel, taki pies.
(czy nie czujesz, że rymujesz :P)
1 comment:
Miły pies psem, ale tego zielonego nie da się czytać... ;)
Post a Comment