Wednesday, September 17, 2008

2 dzień w pracy

Iść do pracy z kaprysu, to dopiero jest pomysł. Zawsze można się pocieszać, że cokolwiek będzie, nie trzeba się przejmować. Ostatecznie można się zwolnić, albo sami cię zwolnią.
Wczoraj kierowniczce się nie zapodobało, że wyszłam do WC. Dziś już było znacznie lepiej. Nawet pan główny kierownik bardzo entuzjastycznie mnie przywitał. Oby mu entuzjazmu nie zabrakło, bo z moim na razie średnio, a podobno jest zachwycony moją osobą, no więc... ;)
Podobno żadna praca nie hańbi, ale nie da się ukryć, że są lepsze i gorsze. Chyba już ten 2 dzień w pracy przekonał mnie, że jednak ta jest z serii tych gorszych, choć pewnie jest jeszcze gorsza kategoria, co mnie tam jakoś pociesza.
Pewnie ta moja kariera nie potrwa za długo, ale zawsze to jakieś doświadczenie. Chyba, że zaproponują mi lepsze stanowisko ;)

2 comments:

Anonymous said...

No i co zaproponowali? ;)

Unknown said...

co się odwlecze, to nie uciecze ;P