tak sobie myślę, czy zawsze może być jak dawniej? czy u mnie po 10 latach małżeństwa może być jak dawniej?
wczoraj okrutnie pokłóciłam się z Wieśkiem, burza była krótka, ale gwałtowna - można rzec nawet przerażająca, oczywiście później nastąpiła cisza i wzajemne przebaczenie, ale jak to każda burza, zawsze pozostawi jakiś ślad...
zmęczona też jestem - psychicznie chyba bardziej, przed Komunią Arka walczyłam kilka dni z PITami, a końcówka była ciężka w tym roku, a potem intensywnie przygotowywaliśmy wszystko do uroczystości
nawet nie zdawałam sobie sprawy, że jestem w stanie wytrzymać kilka (z 9 chyba) ciężkich godzin w kuchni i przyrządzać najprzeróżniejsze potrawy - prawdziwa atrakcja dla miłośników gotowania (to tak dla Jacka ;))

szkoda tylko, że ta lodówka taka mała się nagle okazała
nareszcie pada...
deszcz jest najlepszą pogodą
deszcz niczego nie wymaga
deszcz nikogo nie krytykuje
deszcz wreszcie przynosi spokój...
deszcz jest najlepszą pogodą
deszcz niczego nie wymaga
deszcz nikogo nie krytykuje
deszcz wreszcie przynosi spokój...
No comments:
Post a Comment